Bioluminescencja w Kostaryce – tu możesz ją zobaczyć!

Słyszeliście pewnie, że niektóre żywe organizmy potrafią świecić. Większość z Was choć raz widziała w letnią noc przelatującego świetlika lub słyszała o meduzach, które produkują trochę światła… Ale co powiecie na widok świecącej tafli oceanu?

Takie cuda, a jakżeby inaczej, możecie znaleźć między innymi w Kostaryce. Gdzie dokładnie? W poprzednim wpisie o Parku Corcovado opowiadaliśmy, że po stronie Pacyfiku mamy dwa półwyspy. No to teraz mówimy o tym większym, który nazywa się Półwyspem Nicoya. Miejscem, w którym mamy szansę doświadczyć najintensywniejszej bioluminescencji w Kostaryce, jest zatoczka Bahía de Paquera zlokalizowana niedaleko miejscowości o tej samej nazwie.

Paquera, Półwysep Nicoya – dojazd

Jak tam dotrzeć? Szczęśliwie, właśnie do Paquery płynie prom z Puntarenas, które to z kolei jest dobrze skomunikowane między innymi z San Jose. Na prom można wejść samemu za ok. 6 zł od osoby lub wjechać samochodem. Ale za ten dopłacimy już ok. 90 zł. Aktualny rozkład i cennik można znaleźć tutaj. My dotarliśmy do Paquery inaczej, bo wyłącznie samochodem, jadąc z Monteverde. Potwierdzamy, że pominięcie odcinka morskiego jest możliwe lub konieczne, jeśli nie wyrobisz się na ostatni prom. Trasa samochodem finansowo wychodzi nieznacznie korzystniej, czasowo podobnie, ale podstawową wadę stanowi droga, która dopiero się buduje i jest nieoświetloną połacią pylącego piachu.


Bioluminescencja w Kostaryce – wycieczka kajakiem

Czas odpowiedzieć sobie na pytanie jak powstaje ten „cud” i jak można go zobaczyć? Za całe zjawisko odpowiada nie magia, a biochemia, a konkretnie sprawcami są bruzdnice, czyli jednokomórkowe glony. Te proste organizmy, w sprzyjających warunkach, jeśli zgromadzą się przy powierzchni wody, a noc jest dostatecznie ciemna, potrafią rozświetlić okolicę. Świecą niebiesko-zielonym fluorescencyjnym światłem w momencie, w którym są pobudzone mechanicznie. Może to być na przykład załamująca się fala obserwowana z brzegu, jednak najlepsze efekty można zaobserwować będąc w wodzie i osobiście zaburzając spokój bruzdnicom. Najlepszą opcją jest nocna wyprawa kajakiem, którą nam pomógł zorganizować hotel Vista las Islas.

Wyprawę optymalnie jest zorganizować podczas nowiu księżyca lub liczyć na szczęście w postaci ciemnych chmur. Przynajmniej 2 h po zachodzie słońca wsiada się do kajaków i wraz z przewodnikiem wiosłuje w noc. Im ciemniej, tym lepiej widać bioluminescencję. Glony zaczynają swój spektakl już przy kontakcie z rozpędzonym kajakiem. Jednak spektakularne widoki osiąga się poprzez rozpędzenie się i uderzenie wiosłem o taflę wody tak, aby ta się rozbryzgnęła. Woda po kontakcie z wiosłem tworzy świetlny fajerwerk, widoczny wyraźnie przez około jedną dziesiątą sekundy. Glony można wzburzyć również dłonią, na której będą świecić jeszcze przez chwilę po wyciągnięciu jej z wody. Wygląda to, jakby gwiazdy otuliły Twoje ręce.


Pływanie kajakiem w nocy po Pacyfiku w poszukiwaniu skondensowanych gromad glonów i budzenie ich wiosłem tak, żeby zapaliły światło, jest dużą frajdą i powodem, dla którego warto wybrać się na sam koniec Półwyspu Nicoya. Po nocnych kajakach jak nigdy doceniliśmy czas w Vista las Islas: wygodne łóżko, długie śniadanie przy odgłosach wyjców i basen z widokiem na zatokę, które sprawiły, że wyjazd do Paquery zaliczamy do bardzo udanych.   

kostaryka wycieczka kajakiem

kostaryka półwysep nicoya

bioluminescencja kostaryka

kostaryka biuoluminescencja
bioluminescencyjne plaże kostaryka
świecące glony kostaryka
kostaryka bioluminescence kayaking


Kostaryka Podróże w Naturze

A Ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *