Zasil się naturą w Podlaskiem!

Rzuć wszystko i jedź w Podlaskie! 💚 To właśnie ten region Polski obficie obdarowuje naturą, kojącą ciszą oraz spotkaniami z dzikimi zwierzętami. Wiesz, że województwo podlaskie posiada największą powierzchnię terenów chronionych w Polsce i największy procentowy udział parków narodowych? Taka koncentracja miejsc, w których rządzi natura, sprawia, że warto zaplanować tu wspaniałą podróż! Albo rowerem w stylu slow, albo dynamiczny roadtrip na długi weekend. My jesienią zdecydowaliśmy się na tę drugą, samochodową opcję i opowiemy Ci jak zwiedzić trzy parki w trzy dni.

Przejechaliśmy wiele kilometrów, przeszliśmy sporo szlaków, aby wybrać dla Ciebie miejsca, które najbardziej skradły nasze serca. Na początek łap mapę. Zaczynamy od Biebrzy – krainy łosia i będziemy poruszać się na północ ku Suwalszczyźnie!



BIEBRZAŃSKI PARK NARODOWY

Biebrzański Park Narodowy to olbrzymia przestrzeń, która kryje w sobie bezcenną naturę. Największy park narodowy w Polsce obejmuję dolinę rzeki Biebrzy oraz przylegające do niej bagna. Trudność w eksploracji tego bezkresnego, podmokłego terenu nie czyni go przystępnym dla ludzi. Dzięki temu jest to raj dla zwierząt i roślin. To tutaj polska populacja łosia europejskiego przetrwała II wojnę światową, a dziś wraz z nim wśród bagien i torfowisk mieszka 48 gatunków innych ssaków, 271 ptaków, 36 ryb i 700 motyli. Brzmi na bogato! Bo choć wydawałoby się, że mokradła są jałowe, to jest odwrotnie – życie toczy się tu w najlepsze.

Carska droga – człowieku, jedź łośstrożnie

Podróż do Biebrzy rozpoczęliśmy od Carskiej Drogi, czyli biegnącego wzdłuż Biebrzańskiego Parku 33-kilometrowego odcinka traktu zbudowanego na przełomie XIX i XX wieku. Trasa nazwę swą wzięła od tego, że w czasach rozbiorów łączyła carskie twierdze w Łomży, Osowcu i Grodnie. Dziś carem tej drogi jest łoś. Dostojne rogacze często spacerują Carską Drogą wczesnym rankiem. Jadąc łosiostradą należy zachować szczególną ostrożność, nie chcecie przecież, żeby spotkanie z łosiem było zbyt bliskie!

Ścieżka “Długa Luka” – kładką wśród bagien

Bezpośrednio przy Carskiej Drodze znajdują się punkty widokowe i prostopadle biegnące kładki. Te ostatnie ciągną się kilkaset metrów w głąb bagien, zapewniając bezpieczny (i dla ludzi, i dla natury) sposób poznawania Biebrzy. Kładka Długa Luka jest wyjątkowo fotogeniczna, a po przejściu 400 m, wieńczy ją punkt obserwacyjny, który daje możliwość zatrzymania się i zjednoczenia z naturą. Wokół tylko podmokłe trawy, zbawienna dla współczesnego człowieka cisza, i Ty.

W Biebrzańskim Parku Narodowym od strony Carskiej Drogi nie znajdziecie parkingów, dlatego najprzyjemniej zawitać tutaj poza sezonem lub wcześnie rano. Fotografom polecamy wziąć długie obiektywy, a pozostałym lornetkę. Dzięki temu może uda się wypatrzyć żyjące tam ssaki i ptaki. Niech nie kusi Cię tu latanie dronem w poszukiwaniu zwierząt, bo to coś, co je płoszy i może wpływać na ich zmiany behawioralne. Ponadto większość terenu parku jest objęta zakazem lotów. W Biebrzańskim musisz zdać się na swoje umiejetności obserwacyjne! To też ośka łośka, więc wypatruj czy nie umościł się wśród gęstej roślinności. Szkoda być w Biebrzańskim i poczuć łosiamotnienie!

biebrzanski park narodowy łosie

Czerwone Bagno – szlak nas trafił

Czerwone Bagno jest najcenniejszym, podlegającym ścisłej ochronie obszarem w samym sercu Biebrzańskiego Parku Narodowego. To tutaj już w 1926 roku istniał rezerwat przyrody, dzięki czemu nie tylko udało się zachować przy życiu łosia, ale również unikatowy w skali europejskiej pierwotny obszar bagienny. Łosie uważają to miejsce za swój bezpieczny dom i w tej okolicy jest ich najwięcej. Na sam teren Czerwonego Bagna (o ile nie jesteś łosiem) wchodzić nie wolno, jednak są wytoczone szlaki, które pozwalają nieco zbliżyć się do tych mokradeł. 

biebrzanski park narodowy łosie

Jak więc dojechać na szlaki przy Czerwonym Bagnie? Wsiadamy w samochód i z Carskiej Drogi ruszamy w ponadgodzinną trasę do wsi Grzędy w północnej części parku. Zaznaczyliśmy i ją na mapie naszego roadtripu na początku wpisu.

W Grzędach zostawiamy samochód na wygodnym parkingu i ruszamy pieszo szlakiem. Do platformy widokowej wychodzącej na Czerwone Bagno mamy w tę i z powrotem ponad 10 km, dlatego warto wyruszyć najpóźniej 2 godziny przed zachodem słońca. Do wyboru są dwa równoległe szlaki: czerwony lub niebieski. My zdecydowaliśmy się na zrobienie pętli. Zagłębiliśmy się w las szlakiem czerwonym, który jest szerokim leśnym duktem, odpowiednim do wycieczek rowerowych. Drogę pokonuje się szybko i dość monotonnie, więc wyczekiwaliśmy szlaku odchodzącego w kierunku Czerwonego Bagna.

W końcu się doczekaliśmy! Szlak czarny to ciągnącą się przez 2200 metrów kładka, otoczona pięknym mieszanym lasem. Na jej końcu znajduje się punkt obserwacyjny skierowany na Czerwone Bagno, w tym miejscu bardzo gęsto porośnięte brzozami. To musi być stołówka łosi, bo one kochają chrupać gałązki brzozy. Miejsce warte jest zatrzymania się i chwili kontemplacji. Nam towarzyszyła niczym niezakłócona cisza.

Niebieski szlak obraliśmy jako powrotny. Biegnie w stronę parkingu w Grzędach i jest leśną ścieżką ciągnącą się równolegle do granicy Czerwonego Bagna. Tutaj nie ma mowy o monotonii. Szliśmy najciszej jak potrafiliśmy, rozglądając się na boki w poszukiwaniu zwierząt. Mieszkańcy tej części lasu są jednak bardzo dzicy i płochliwi. Kilka razy słyszeliśmy nagły szelest krzaków i tętent oddalających się raciczek.   

Wstęp do Biebrzańskiego Parku Narodowego (bilet jednodniowy):

  • 8 zł – normalny
  • 4 zł – ulgowy

Bilet kupisz online tutaj albo w biurach informacji turystycznej Osowiec-Twierdza lub Grzędy.

WIGIERSKI PARK NARODOWY

Godzinę jazdy na północ od Biebrzańskiego rozciąga się Wigierski Park Narodowy. To piękna pamiątka po lądolodzie, który odwiedzając Podlaskie zostawił po sobie jeziora i malownicze ukształtowanie terenu. Wigierski Park to trasy rowerowe, żegluga, piesze szlaki i wszechobecne jeziora. Biebrza to były łosie, a Wigry to… bobry! Jeśli masz czas, warto przeznaczyć dodatkowy dzień na wyprawę z przewodnikiem nad rzekę Wiatrołużę, na której te bardzo inteligentne zwierzęta budują swoje tamy. Bobry na dzień dobry to wspaniała sprawa! Jeśli zaś masz tylko jeden dzień, to proponujemy:

Suchary

Dzień rozpoczęliśmy od sucharów i nie mamy tu na myśli skromnego podróżniczego śniadania. Suchary to regionalna nazwa małych, polodowcowych jeziorek, które narodziły się w wyniku roztopienia się brył lodu, jakie odłączyły się od cofającego się lądolodu. Suchary są niewielkie, dość okrągłe, pozbawione dopływów i odpływów, nie ma w nich ryb. Co sprawia, że są interesujące? Ściśle obrasta je las iglasty, który powoduje, że ich tafla prezentuje się baaardzo malowniczo! Lustro wody przypomina impresjonistyczne obrazy, a to dzieło samej Matki Natury.

Zwiedzanie sucharów najlepiej zaplanować dobrze wytoczoną ścieżką nieopodal miejscowości Krzywe. Tradycyjnie, nanieśliśmy ją dla Ciebie na mapie. W okolicy Krzywego występuje kilka zróżnicowanych sucharów, oddzielonych od siebie jedynie niewielkimi fragmentami lasu, co sprawia, że niedługi spacer obfituje w piękne widoki. Trzymaj się wytyczonych kładek i szlaków. Są one pomyślane tak, by móc doświadczyć jak najwięcej natury, nie wchodząc z butami (dosłownie) małym żyjątkom, których w tym podmokłym środowisku jest pełno.

jeziora suwalszczyzna

suwalszczyzna jeziora suchary

suwalszczyzna jeziora suchary

Wieża widokowa na jeziora w Kruszniku

No dobrze, teraz wsiadamy w samochód (lub jak ktoś woli szlak Green Velo to na rower) i jedziemy 17 kilometrów na południe zobaczyć jezioro Wigry z wieży widokowej w Kruszniku. Po drodze warto zrobić przystanki przy punktach widokowych Bartny Dół i w Bryzglu, które pozwolą Ci zapoznać się z Wigrami i poczuć jego wielkość. A co, jeśli powiemy, że z wieży w Kruszniku widać w sumie trzy jeziora i jedną z najlepszych panoram, jakie widzieliśmy w Polsce? Z dziewięciometrowej wieży na typowo suwalskim wzniesieniu cieszyliśmy oczy widokiem jezior Mulaczysko, Krusznik oraz Wigry z jego bogatą linią brzegową i wysepkami. Widać stąd również Puszczę Augustowską, życie ptaków i malowniczo wijącą się polną drogę, którą zaraz ruszymy po kolejne widoki jezior. 

podlaskie atrakcje

Piaski – dzika plaża kormoranów

Wspomnianą drogą okrążysz jezioro Mulaczysko i przejedziesz kolejne 8 km, aby zobaczyć bodaj najlepszą miejscówkę na zachód słońca nad Wigrami. Piaski częstują fantastyczną panoramą jeziora ozdobioną wyspami, szuwarami, zwalonym drzewem i słupkami, na których wypoczywają kormorany. Pomiędzy tym wszystkim cała gładka tafla jeziora dokładnie odbija niebo. Zachwyć się jesiennymi zachodami słońca!

jezioro wigry

Wstęp do Wigierskiego Parku Narodowego (bilet jednodniowy):

  • 6 zł – normalny
  • 3zł ulgowy

Bilet kupisz online tutaj albo w biurach informacji turystycznej Krzywe, Bryzgiel i Augustów.

SUWALSKI PARK KRAJOBRAZOWY

Jadąc według planu naszej mapy samochodem 45 minut na północ dotrzesz do Suwalskiego Parku Krajobrazowego. To park, który odkrywa się z perspektywy auta, co raz wysiadając na krótkie spacery. Jazda tamtejszymi, często niewyasfaltowanymi drogami dostarcza wielu wrażeń. Dlatego już samo przemieszczanie się z punktu do punktu (zwłaszcza samochodem z napędem na cztery koła) jest czystą rozkoszą! Właśnie tu, w Suwalskim Parku Krajobrazowym, znajduje się najgłębsze w Polsce jezioro Hańcza i liczne polodowcowe pola całe usiane głazami.

Kilka lat temu okrzyknięty na łamach National Geographic Polska “nowym cudem Polski”. Naszym zdaniem wciąż niedoceniany, a chociażby dla niego warto zajrzeć na Suwalszczyznę. Nawet jeśli macie tu daleko! Bo takich zielonych (nawet jesienią) pagórków, puchatych jak mech, okupowanych przez stada krów to szukać tylko tu, na północy Podlaskiego. Kształty tych okolic to najpiękniejszy spadek po lądolodzie! A w ramach Suwalskiego Parku Krajobrazowego my szczególnie polecamy poniższe miejsca.

Punkt widokowy “U Pana Tadeusza”

Trafisz w punkt! Czemu? Bo tutaj z odpowiedniej wysokości i odległości zobaczysz, o co chodzi w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Miejsce jest jego emanacją: jeziora, rzeki, okrągłe pagórki, lasy, unoszące się mgły. Może uda ci się rozpoznać konkretne formy polodowcowe? Jeśli nawet nie, to zrobisz tu świetne zdjęcia. Okolica, która oczarowuje i zaskakuje. Jednak nie od dziś, ponieważ również Andrzej Wajda docenił ją, uchwycając w kadrach filmu “Pan Tadeusz”. Stąd zaczerpnięto inspirację do nazwy tego punktu widokowego.


podlaskie samochodem

Droga na Wodziłki

Wodziłki to malutka wieś, zamieszkała przez kilka rodzin starowierców. Położona w szalenie malowniczej i odludnej okolicy z unikatową cerkwią z 1921 roku pośrodku wsi. Ta cerkiew to molenna, czyli świątynia starowierców, zwanych również staroobrzędowcami. Na ziemie te dotarli oni z Rosji jako uchodźcy religijni pod koniec XVIII wieku. Ze swojej ojczyzny musieli uciekać przed prześladowaniami, które były konsekwencją rozłamu w ramach prawosławia. Poza tym, starowiercy przygotowywali się na przyjście Antychrysta i w tamtym czasie porzucali swoje domostwa, szukając ustroni. Wystarczy rozejrzeć się i zrozumieć dlaczego przybysze z dalekiej Rosji osiedlili się akurat na terenach Suwalszczyzny.

Jeśli chcesz odkryć więcej drewnianych cerkwi i ruszyć wielokulturowym szlakiem podlaskim, już nie na Suwalszczyźnie a na Podlasiu, to niebawem opublikujemy wpis na ten temat. Bądź z nami!

Góra Zamkowa i małe jezioro Jegłóweczek

Idąc na Górę Zamkową od strony Wodziłek, natrafisz na zjawiskowe, małe jeziorko z pomostem. Na Google Maps nie ma nawet nazwy. Co powiesz na “Jezioro Instagramowe”? Dzięki miłośnikom Suwalszczyzny, udało się odszukać jego nazwę, dziękujemy! To maleństwo to Jegłóweczek. Zdecydowanie jest w klimatach Insta, natomiast molo, zapach łąk i lasu, spokojna tafla wody sprawiają, że samo w sobie jest slow. Pozwala zatrzymać się, skupić na “tu i teraz”, poobcować z przyrodą i własnymi myślami.

Za jeziorem biegnie szlak na Górę Zamkową, z której doskonale widać barwy zachodzącego słońca rzucane na drzewa i okoliczne jeziora. Miejsce nie do pominięcia!

podlasie samochodem

Wstęp do Suwalskiego Parku Krajobrazowego

Bezpłatnie. Hulaj dusza!

Kąpiel leśna – sylwoterapia

Kąpiel w jeziorach Suwalszczyzny to pomysł doskonały. Ale na lato! Za to na jesień, zimę i wiosnę mamy dla Ciebie inny rodzaj kąpieli. Potraktuj to jako propozycję nie do odrzucenia. Twój umysł i ciało będą Ci wdzięczne. Czas na kąpiel leśną!

Zanurzmy się w las. Tych w Podlaskim, w tym na Suwalszczyźnie, jest bez liku. W lesie tkwi dobroczynna moc, z której powinniśmy chociaż godzinę tygodniowo korzystać. Zostało potwierdzone naukowo, że sylwoterapia, czyli terapia lasem (łac. silva – las) niesie wiele pożytków dla naszego zdrowia i samopoczucia. Zresztą, las jest w nas… ewolucyjnie potrzebujemy bliskiego kontaktu z lasem, z naturą. Tego się nie wyrzekniemy, nawet jeśli wychowaliśmy się w mieście. Wracając na łono natury odkryjemy więź z nią – ona jest w nas od pokoleń zakodowana.

To jesteśmy. W lesie. Co w nas zachodzi?

  • Już sam widok zielonych drzew wywołuje w nas endorfiny, wycisza i obniża ciśnienie.
  • Wraz z endorfinami fale mózgowe osiągają stan alfa. To stan odprężenia, relaksu i koncentracji.
  • Drzewa wytwarzają fitoncydy – lotne substancje o funkcjach przeciwgrzybiczej i przeciwbakteryjnej.
  • Bakterie glebowe – te maluchy pobudzają produkcję serotoniny w jelitach. Ułatwisz im drogę do siebie dotykając gleby, zbierając grzyby czy jagody (oczywiście rób to tylko w dozwolonych miejscach).
  • Świerki i sosny wydzielają olejki eteryczne, które działają oczyszczająco na układ oddechowy i pobudzają produkcję soków trawiennych.

To nie foliarstwo. Naukowcy znaleźli liczne potwierdzenia dla dobrego wpływu lasu na zdrowie i ludzką psychikę. Przy okazji, założymy się, że “foliarz” zostanie słowem roku 2020!

Nie bądź więc daleko w lesie z lasem! Pójdź tam czasem, usiądź pod liściem, dotknij kory, wyostrz swoje zmysły i wczuj się w siebie.

Podlaskie samochodem – jak zadbać o to, by był to ekoroadtrip?

Podlaskie już nawet w swojej nazwie ma “las”. Z naturą mu po drodze. I my trzymajmy z nią sztamę! Spodziewaj się więc: uważności, by nie spłoszyć zwierząt w ich “domu”, roztropności w emisji spalin, a także niewyasfaltowanych tras.

Suwalskim drogom sprosta coś, co ma napęd 4×4, jednak żeby było ekologicznie najlepiej gdyby to była przynajmniej hybryda. My przygodę z ekologią pogodziliśmy pokonując kilometry crossoverem Suzuki SX4-S Cross Hybrid, który sprawdzi się i na podlaskich ekspresówkach, jak i rozlicznych w tym regionie szutrach.

Północ województwa podlaskiego stoi olśniewającą naturą. Zakochaliśmy się w zielonych wzgórzach Suwalszczyzny (Anię okrzyknęliśmy Anią z Suwalskiego Wzgórza), wiejskich trasach i kolorach regionu. Wszędzie parki narodowe, puszcze i jeziora. Do Ciebie należy decyzja czy wybierzesz się tam na intensywny roadtrip, czy może rzucisz wszystko i spędzisz wiele tygodni zaszywając się w głuszy.

Podlaskie to wyjątkowe miejsce na mapie Polski! Dodajmy mu mocy. Region ten – choć mały – to wielki duchem. Razem pomóżmy Podlaskiemu wygrać Turystyczne Mistrzostwa Blogerów. Jak to zrobić?

1. Udostępnij ten tekst dalej, by dotrzeć do innych osób, które kochają podróże blisko natury i polski Wschód.

2. W dniach 10.11.2020 – 24.11.2020 głosuj na nas i na Podlaskie na tej stronie. Głos można oddać co 48 godzin, im szybciej zagłosujesz, tym większą ich pulę będziesz mieć do wykorzystania. Pamiętaj o potwierdzeniu głosu na poczcie e-mail. Dziękujemy Ci po stokroć, odpłacimy się kolejnymi super inspiracjami!

3. Obejrzyj nasz film konkursowy na YouTube. On też promuje ten magiczny region i próbuje wygrać dla Podlaskiego podium. Możesz udostępnić go dalej, bo w konkursie liczy się również szerokie dotarcie naszych treści. Trzymaj kciuki 🙂

Wpis powstał w ramach Turystycznych Mistrzostw Blogerów – konkursu i akcji promującej polskie regiony organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną. Dziękujemy za wsparcie i wspaniałą współpracę Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

Podróże w Naturze Polska

A Ty co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *